środa, 19 grudnia 2012

Rozdział II

Obudziłam się około 7 . Nie mogłam przestać myśleć o wczorajszym zdarzeniu. W mojej głowie siedział tylko Micky. On tak słodko się uśmiecha, tak cudownie tańczy, tak cudownie było poczuć jego dłoń na mojej, jego zapach jest idealny. Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk SMS o treści " Już wyjeżdżam , mam nadzieję że jesteś gotowa - Nick"  O mój boże. Kompletnie o tym zapomniałam . Byłam umówiona na 7:15 z Nickiem , mieliśmy jechać na zakupy. Szybko wstałam i jak najprędzej się umyłam. Ale w co mam się ubrać? Stanęłam przed szafą i wpatrywałam się w ubrania, jakby zaraz miały same wyskoczyć i wybrać które dzisiaj włożę.
- Nie rozkminiaj, we wszystkim wyglądasz cudownie - usłyszałam za sobą i o mało co nie dostałam zawału.
- Nick ty głupku ! Jak tu wszedłeś ? - Zawstydziłam się trochę ponieważ dotarło do mnie że jestem w samej bieliźnie
- Dałaś mi klucz geniuszu. - Zaśmiał się i usiadł na łóżku - Oj no nie wstydź się, już nie raz cię w bieliźnie widziałem.
- Zamknij się - rzuciłam w niego poduszką która znajdowała się obok mnie a zaraz potem następną.
- Ejj- krzyknął oburzony- Za co ta druga ?
- Za to że mnie wczoraj zostawiłeś!
- No przepraszam ale zobaczyłem Emily , stała wtedy wyjątkowo tak sama no i chciałem dotrzymać jej towarzystwa. A poza tym widziałem że tobie też ktoś dotrzymał towarzystwa - powiedział podekscytowany a ja położyłam się na łóżku patrząc w sufit i uśmiechając się do siebie.
- Micky jest wspaniały - szepnęłam a on to usłyszał - spędziłam z nim wieczór. - i opowiedziałam mu wszystko ze szczegółami, a on chyba cieszył się tym bardziej ode mnie.
- No widzisz mówiłem że cię lubi
- Mi się tam zdaje że to jednorazowe. Ale nie rozmyślajmy nad tym. Zaraz się ubiorę i możemy jechać - Wstałam  podeszłam do szafy i wyciągnęłam krótkie spodenki i bluzkę z rękawem 3/4.
- Chce ci się iść na zakupy ? - Spytał Nick  Gdy wychodziliśmy.
- Ani trochę - Odpowiedziałam i wsiadłam do wcześniej zamówionej taksówki
- To może pojedziemy do jakiejś kawiarenki lub coś, bo tak się składa że mi też się nie chce.
- Ok. -  powiedział kierowcy nasz kierunek i już po chwili byliśmy na miejscu. Weszliśmy do małej kawiarenki i usiedliśmy przy dużym szklanym oknie. Pogoda dziś była piękna . Słońce promieniowało i towarzyszył mu delikatny wiaterek . Ulice powoli zaczynały przepełniać się ludźmi. Poprosiliśmy kelnera o kawy i jakieś ciastka . Za chwile je dostaliśmy.
- No więc .. Może opowiesz mi coś więcej o twoim wieczorze z Emily ?  - zaczęłam rozmowę i uśmiechałam się
- Nie ma co opowiadać . Znasz Emily, wiesz jaką suką jest , i wiesz równie że ja lubię takie suki- popatrzyłam na niego z pogardą a on się zaśmiał
- No pogadaliśmy trochę, ona była lekko wstawiona , ja też nieco wypiłem , zaczęliśmy tańczyć , później zaczęła mnie dotykać i ocierać jej ciało o moje, nie przeszkadzało mi to, wręcz przeciwnie . No i Poszliśmy do mojego pokoju, no  i chyba reszty nie muszę ci mówić .-wywróciłam oczami .
- Obiecałeś że już nie "przelecisz" żadnej której nie będziesz kochał- wypomniałam mu to, trochę irytuje mnie to że śpi z każdą atrakcyjniejszą kobietą jaką spotka Co on sobie do cholery wyobrażał ? - Skoro jesteś taki niestały w uczuciach to skąd ja mam do cholery wiedzieć że mnie też nie zostawisz bo  spotkasz jakąś fajniejszą przyjaciółkę ?
- Michi, przepraszam - szepnął a ja wstałam , miałam zamiar wyjść ale chwycił mnie za rękę - Wiem jestem skończonym dupkiem , nie wiem czemu jeszcze się ze mną  przyjaźnisz , ale wiem czemu ja chcę przyjaźnić się z tobą. Jesteś wspaniałą dziewczyną, najlepszą jaką kiedykolwiek spotkałem, jesteś miła , uśmiechnięta i szczera do bólu, Zrozumiem jeśli pewnego dnia mnie zostawisz , nie będziesz chciała mnie znać, a ja będę żałować że taki byłem, ale nie chce żeby ten dzień nastał jeszcze dzisiaj, jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie, nigdy nie znajdę lepszej- łza spłynęła mi po policzku . Jeszcze nikt nigdy mi nie powiedział o mnie w taki sposób. Podeszłam do niego i wtuliłam się najmocniej jak umiałam
- Puść mnie kobieto, bo mnie udusisz -zaśmiałam się i lekko popuściłam uścisk
- Dziękuję za wszystko to co powiedziałeś .
- To było tylko szczerą prawdą .  - Puściłam go i usiadłam na moim poprzednim miejscu, na przeciw Nicka .
Zaczęliśmy rozmawiać o głupotach i niczym się obejrzałam była już godzina 12. Zaczęliśmy się zbierać .
- Ej, a dzisiaj o 14 mamy mecz na stadionie, może byś wpadła ?- Zapytał już w taksówce. Chłopcy należeli do szkolnej drużyny futbolowej. 
- No nie wiem, to trochę daleko i nie wiem czy zdążę się pouczyć .
- No weź no, wyśle po ciebie kogoś, sam muszę tam być godzine wcześniej , a co do nauki to przecież mecz nie będzie trwał wiecznie i przypominam że jutro też mamy wolne.
- Dobra -uległam a on ucieszył się .
Dojechaliśmy do domu . Ledwo po 12, nie mam co robić. Zalogowałam się na Facebooka. 7 zaproszeń do grona znajomych . Zdziwiło mnie to, przecież ja tych ludzi nie znam, byli  to ludzie w wczorajszego przyjęcia u Mickiego, oczywiście nie przyjęłam zaproszeń. Poczytałam parę plotek i poszłam pooglądać telewizor. Nudy. Nastała godzina 13. Wzięłam szybki prysznic, przebrałam się i zrobiłam lekki makijaż . Usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Cześć - Przywitał mnie uśmiechnięty Brad , jeden z przyjaciół  Mickiego. - Przyjechaliśmy po ciebie na życzenie Nicka i Mickiego .
- Dobrze chodźmy- Uśmiechnęłam się i wyszłam zamykając za sobą drzwi.
Wsiadłam na siedzenie obok kierowcy a z tyłu siedzieli Derek I Matty , również przyjaciele Mickiego .
- Wy też gracie w tym meczu - zaczęłam temat, co rzadko się zdarza.
- Tak.- Odpowiedział Matty - A jak ci się układa Z Mickim ?
- Słucham? - Myślałam że nie dosłyszałam. Czy on powiedział Mickim ?
- A no tak, nie powiedział ci , no bo nasz kochany Micki cię  ałłł - nie dokończył bo Derek wbił mu łokieć w bok. Co on mi chciał powiedzieć ? O co mu chodziło ?
-Nie słuchaj go, głupoty gada, jest zdenerwowany przed meczem.
- Dobrze , rozumiem - Powiedziałam choć w środku czułam jak coś mnie ściska, chciałam wiedzieć o co mu chodzi.
Przez resztę drogi siedzieliśmy w ciszy , tylko chłopaki z tyłu coś do siebie szeptali.  W końcu dojechaliśmy.
- O Michi ! - krzyknął Nick kiedy tylko mnie zobaczył. Stał obok Mickiego HJDASDGHDG HEART ATTACK.
- Cześć Wam - uśmiechnęłam się do nich,  odwzajemnili uśmiech.
- 5 minut do meczu , siadaj na widowni, i życz nam powodzenia .
- Dobrze , już idę powodzenia - zaśmiałam się
- Czekaj
- Tak ?
- A gdzie przytulasek na szczęście ? - No tak prawie bym zapomniała o naszej tradycji. Przytuliłam go mocno, zauważyłam że Micki się nam przygląda, co wywołało u mnie dreszcze i poszłam na widownie oglądać ten mecz.
Chłopcy w pierwszej połowie meczu przegrywali, za to drugą zagrali świetnie, wygrali 3:5 .
Na widowni zaczęło robić się pusto a ja siedziałam i zastanawiałam się czy iść  do domu , czy zaczekać na chłopców. Robił się juz wieczór, było zimno , więc  postanowiłam że poczekam.
Wstałam z widowni i poszłam przed budynek. Robiło się coraz ciemniej więc postanowiłam wejść do szatni, a co mi tam. Od samego wejścia uderzył mnie nieprzyjemny zapach, coś w stylu iluśtam spoconych gości.
- Michi ?- Zobaczyłam Mickiego  Stojącego zaraz przy wejściu - Chłopaki już sie zbierają , zaraz pojedziemy.
- Gratuluje meczu, świetnie graliście - Uśmiechnęłam się i on również . - Wiesz co, ja poczekam na zewnątrz.
- Pójdę z tobą.- powiedział i wyszedł za mną .  Na  dworze było już ciemnawo i do tego bardzo zimno a ja byłam w samym podkoszulku i spodenkach więc od razu zaczęłam się trząść .- Zimno ci ?
- Nie, no co ty , tak sobie tańczę - odpowiedziałam sarkastycznie i zaczęliśmy się śmiać, po czym ściągnął swoja bluzę i nałożył ją na mnie . Boże jak ona ładnie paaachnie , nie oddam mu ją, nigdy .
- Więc co jutro robisz ? - Spytał, i usiedliśmy na murku .
- Nie mam szczególnych planów , może spotkam się z Nickiem . A ty ?
- Ja też nic szczególnego. Słuchaj mam prośbę.
- Jaką?
- Mogłabyś mi dać korepetycję z fizyki? Koniec roku już nie długo a mi wychodzi zagrożenie.
- Jasne .- Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się, poprosił mnie o mój numer a ja mu go dałam i w tym momencie wyszli chłopcy   .
- Dobra, no to jedziemy. - Powiedział Brad i wsiedliśmy do samochodu. Było nas 6 więc usiadłam Nickowi na kolanach, oczywiście dla mnie to nie było nic krępującego, ale Micki dziwnie się na nas patrzył . Po jakimś czasie dojechaliśmy pod mój dom.
- Idę do Ciebie jeszcze na chwilę - powiedział Nick, zgodziłam się . Powiedziałam krótkie " Pa" Na pożegnanie chłopcom i weszłam razem z Nickiem do domu.
- Wiem że wyszłaś z Mickim, o czym gadaliście , plus nie oddałaś mu jego bluzy - No tak, zapomniałam o bluzie, ale to w sumie dobrze .
- Pff, nie oddam mu jej niech zapomni- zaśmialiśmy się i opowiedziałam mu wszystko.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę . I dotego jutro masz z nim korki
- Śpij dziś u mnie - popatrzył na mnie spod łba a ja się zaśmiałam - Nie lubię spać sama w domu, a moi rodzice są w delegacjach , poza tym i tak cię lubią , spałeś u mnie nie raz , no weź, no.
-  Skoro nalegasz- i zaśmiał się - Tylko napiszę do Mickiego że nie wrócę
- Po co ?
- Rodziców dzisiaj nie ma, więc piszę żeby na mnie nie czekał .
- Hmm.. do nocy jeszcze daleko, może jakiś film?
- Horror !- krzyknął , mogłam się tego spodziewać , on lubi Horrory.
- No dobra niech ci będzie- nie protestowałam  , w sumie nie mam nic do horrorów.
Wyciągnęłam wielkie pudło z filmami. Nick wybierał a ja zrobiłam cos do jedzenia . Zaczęliśmy oglądać.  Oczywiście nie obyło się od głupiego komentowania. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam .

4 komentarze:

  1. Zajebisty jak zawsze *_* kurwa czemu ty tak fajnie piszesz ? xDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha super czekam na następny o_O :D @louis_love_you

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepszy :* kiedy następny? :) @Izaa133

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietnie kochana . Bedziesz informowac na tt ?
    ~@Girls_withdream

    OdpowiedzUsuń