* Oczami Michelle *
Wybiła 7 godzina. Mój budzik zadzwonił a ja leniwie wstałam i podeszłam do lustra. - Kolejny nudny dzień, kolejne nudne rzeczy, kolejni nudni ludzie. Czemu to wszystko musi być takie nudne ?- pomyślałam i zaczęłam się ubierać. Założyłam na siebie zwykły biały top i czarne rurki. Umyłam się i zjadłam śniadanie a potem usiadłam na fotelu ponieważ miałam jeszcze trochę czasu do wyjścia. Spojrzałam na kalendarz. 6 czerwca. Już blisko wakacje, nie mogę się doczekać. Mam zamiar na ten czas wyjechać do Kanady ponieważ życie w Londynie mnie nudzi. Niby wiele osób chciało by tu mieszkać ale ja na prawdę nie wiem co ludzie widzą w tym mieście. Zwykłe, szare, duże miasto. W Kanadzie być może poznam nowych ludzi którzy mnie zaakceptują a nie będą uważać jako najlepszą przyjaciółkę... od zadań z matmy. Ale jak na razie mam czas żeby ten wyjazd przemyśleć. Ubrałam buty wzięłam torbę i ruszyłam do szkoły. Nie mam aż tak bardzo daleko, więc po 10 minutach byłam w szkole. Podeszłam do mojej szafki i wyciągnęłam potrzebne książki. Nawet nie wiem kiedy przy mojej szafce pojawił się jak zawszę uśmiechnięty Nick.
- Dzieńdoberek! Wiesz jaki dzisiaj dzień ? - spytał entuzjastycznie.
- Nudny - odpowiedziałam a on się zaśmiał . Zamknęłam szafkę idąc do sali w której mam lekcję , Nick poszedł za mną.
- Nie wiesz ? Dziś są urodziny Mickiego !
- No fajnie, robi jakąś imprezę? - spytałam bez jakiegokolwiek entuzjazmu.
- Tak i wiesz co ? - spojrzałam na niego pytająco- Kazał mi Ciebie zaprosić ! - Moje nogi stały się jak z gumy a serce zaczęło bić mocnej. MICKY ? TEN MICKY KAZAŁ MNIE ZAPROSIĆ NA JEGO URODZINY ? NIE WIERZĘ W TO.
- A-ale na pewno mnie ?- powiedziałam jąkając się i dalej nie dowierzając.
- Tak, powiedział żebym zaprosił swoją przyjaciółkę a mam tylko jedną przyjaciółkę. - Uśmiechnęłam się od ucha do ucha i poczułam jak się czerwienie. Wiem że to nic nie znaczy, a ja jestem idiotką robiąc sobie nadzieję ale nie potrafię inaczej. - Czyli się zgadzasz ? Przyjdziesz ?
- Myślę że tak
- To świetnie. o 20 się zaczyna, bądź gotowa przyjdę po Ciebie - Powiedział i odszedł a ja z uśmiechem na twarzy poszłam na lekcję.
~ po szkole~
Lekcję dłużyły się w nieskończoność. Po raz pierwszy nie uważałam na lekcjach. W głowie miałam tylko to że dzisiaj mam iść na imprezę urodzinową do Mickiego. W co mam się ubrać ? Co mu kupić ? Jaki makijaż wykonać ? Te pytania ciągle mnie męczyły. Była godzina 17 a ja wciąż nie miałam prezentu dla niego . postanowiłam zadzwonić do Nicka.
- Halo Nick ? Posłuchaj jest godzina 17 a ja nawet nie zaczęłam się przygotowywać no ale nie o to chodzi, możesz mi powiedzieć co ja mogę kupić Mickiemu ?
- Nie.
- Słucham ? - Spytałam nieco zaskoczona jego odpowiedzią ale uspokoiłam się gdy w słuchawce usłyszałam śmiech.
- No po prostu Micky nie chce prezentów, chce pieniądze.
- Eh, no dobrze , idę się zbierać, na razie.
- Pa- powiedział i się rozłączyłam.
Zaczęłam przegrzebywać całą szafę. W końcu natknęłam się na czarną krótką sukienkę która nigdy nie była prze zemnie ani nikogo innego ubrana. Miałam ją założyć na urodziny znajomego ale odwołał imprezę i kompletnie zapomniałam o tej sukience. Okazało się że nadal nawet dobrze na mnie leży. Pora na makijaż. Postawiłam na delikatny makijaż, więc zabrałam się do roboty. Po jakiejś godzinie był gotowy. Ale co z fryzurą ? Spiąc kok, zostawić proste czy może zakręcić ? Postawiłam na to ostatnie i lokówką zakręciłam moje włosy najstaranniej jak się dało. Nie za bardzo umiałam posługiwać się tym sprzętem więc zajęło mi to do 19 :30. Szybko wzięłam płaszcz na wypadek gdyby zrobiło się zimno i moją małą torebkę po czym ubrałam moje czarne wysokie szpilki. Nim się obejrzałam nastała 20. Usłyszałam dzwonek do drzwi więc szybko poszłam otworzyć. Tak jak się tego spodziewałam za drzwiami stał Nick.
- Wow wyglądasz niesamowicie. Mickiemu na pewno się spodobasz - powiedział na starcie a ja się uśmiechnęłam i lekko zarumieniłam.
- Dziękuję. Chodźmy już - powiedziałam wychodząc i zamykając drzwi na klucz. Moi rodzice pracują za granicą więc są w domu tylko w jakieś ważne święta.
Zobaczyłam na podjeździe czarny samochód .
- Wsiadaj- powiedział i sam wszedł na miejsce kierowcy.
-Żartujesz tak ?
- Nie .
- Ale nie masz prawa jazdy.
- Mam 17 lat, nasze mieszkanie jest nie daleko , nie panikuj- Powiedział. Bałam się że mogą nas zatrzymać ale nie chciałam się kłócić więc wsiadłam i ruszyliśmy . Po chwili byliśmy już na miejscu. Zobaczyłam mieszkanie mojego przyjaciela a przed nim pełno osób. Razem z Nickiem wysiadłam i udałam się do środka. To co zobaczyłam przeraziło mnie. Głośna muzyka , Pełno papierosów , alkoholu i ludzie tańczący w sposób który ciężko nazwać. Jeszcze nigdy nie byłam na takiej imprezie. Nick poprosił mnie do tańca . Tańczyliśmy dobre pół godziny po czym poszłam odpocząć . Obejrzałam się i zorientowałam że Nicka przy mnie nie ma .
- no pięknie - mruknęłam sama do siebie i poszłam się rozejrzeć. Połowy z ludzi tam obecnych nie znałam ale było parę moich koleżanek więc podeszłam do nich i wtrąciłam się do rozmowy. Rozmawiały o butach. Kompletnie nie ciekawił mnie ten temat więc wyszłam na zewnątrz gdzie usiadłam na ławce. Był tu zdecydowanie mniejszy hałas, parę ludzi tylko wyszło na papierosa. Zamknęłam oczy i położyłam głowę na oparciu ławki tak, że miałam ją skierowaną w górę. Usłyszałam że ktoś siada obok mnie.
- Michelle ? To ty ? Wow, Wyglądasz pięknie.- Usłyszałam po czym automatycznie otwarłam oczy. To co zobaczyłam sprawiło mnie o zawrót głowy . Moje serce najchętniej wyskoczyło by z mojej klatki piersiowej. Widziałam Mickiego siedzącego i wpatrującego się we mnie.
- Dziękuję. - powiedziałam po czym zaczerwieniłam się jak burak i opuściłam wzrok.
- Dawno nie rozmawialiśmy
- Tak wiem. A gdzie twoja dziewczyna Victoria ?
- To ty nie wiesz ? Rozstaliśmy się. Okazała się podłą suką. - Gdy to powiedział uśmiech zszedł mu z twarzy.
- Przykro mi.
- Nie ma czego - wstał i wyciągnął rękę w moją stronę - zatańczysz ? - zabrakło mi śliny w ustach. Czy to możliwe żeby chłopak do którego wzdychałam od 1 gimnazjum właśnie poprosił cię do tańca ? Czy to oby nie sen? Chwyciłam go za rękę i poszliśmy do środka gdzie zaczęliśmy tańczyć. Nie umiałam tańczyć, przy Nicku mi to nie przeszkadzało ale Micky to co innego. Starałam się tańczyć tak aby nie zrobić z siebie idiotki. Po dwóch tańcach skończyliśmy wspólną zabawę i postanowiłam udać się do domu. Nie miałam nic do roboty, ponieważ Nick się zmył a z resztą znajomych nie lubiłam rozmawiać. Z motylkami w brzuchu poszłam zamówić taksówkę. Po 10 minutach była na miejscu. Wsiadłam do niej i ona zawiozła mnie do mojego domu . Nie możliwe. Czyżby to dzisiaj spełniło się moje marzenie ? Micky mnie w końcu zauważył . Nie miałam sił nad tym myśleć więc położyłam się na łóżku i od razu zasnęłam.
Zajebiste xD jestem z cb dumny , zajebisty ;D byłem wczytany :P dawaj następny <3
OdpowiedzUsuń