Nastał nowy dzień. Minął tydzień odkąd miałam okazje spędzić dzień z Mickim. Miał dać znać gdy kolejny raz będzie chciał sie pouczyć ale nie licząc telefonów od Nicka mój telefon milczał. Minęłam go pare razy na przerwach w szole ale po staremu nawet na mnie nie spojrzał. Szoda. Już myślałam że wspólna nauka odświeży troche naszą przyjaźń sprzed lat. Ale czasami byłam zbyt naiwna.
Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon, o mało nie spadłam z blatu na którym obecnie siedziałam. Dzwonił Nick
-Halo, halo, dzień dobry księżniczko- usłyszałam wesoły głos mojego przyjaciela
-Cześć Nick, mam nadzieje że masz same dobre wiadomości- spytałam od razu, wczoraj Nick miał randke z Emmą jego wymarzoną dziewczyną, przespali się już kilka razy, ale widziałam że z nimi było trochr inaczej niż z innymi, Nick gdy tylko o niej mówił rumienił się, a znam go na tyle, że wiem że nie wszystkie dziewczyny z którymi sypia tak na niego działają.
- cóż, było cudownie, zjedliśmy kolacje, wypiliśmy wino i cały wieczór rozmawialiśmy
- wow, nie wylądowaliście w łóżku, już drukuję nagrode- zaśmialiśmy się krótko
- mam jeszcze jedną wiadomość- słyszałam entuzjazm w jego głosie- Micky dziś pytał o Ciebie. Powiedział ze znowu olał fizyke i będzie pisał do Ciebie w jak najbliższym czasie. A mówił mi to przed chwilą więc czekaj z niecierpliwością na smsa! A ja kończe, mama wzywa!- powiedział i rozłaczył się zostawiając mnie samą z moimi myślami.
Jest po dziesiątej. Postanowiłam włączyć jakiś film żeby umilić sobie czad oczekiwania.
Film szedł w tle ale nie mogłam się ani przez chwile skupić na jego treści. Nerwowo przerzucałam telefon z ręki do ręki jakby miało to sprawić że sms od niego przyjdzie szybciej. Po ok. 10 minutach czekania usłyszałam znajomy dźwięk dochodzący z mojej komórki. Muszę przyznać że moje serce na chwilę się zatrzymało. Nerwowo wstukałam hasło i odczytałam wiadomość.
"Dzisiaj, 14, my i fizyka. Co ty na to? Micki xx"
Odpisałam najszybciej jak suę dało, jakby każda sekunda muała decydować o tym co się dalej wydarzy.
"Jasne, weź notatki z lekcji, mogą się przydać xx"
Nie odpisał mi już. Zaczęłam się stresować dzisiejszym spotkaniem, mimo że mam jeszcze pare godzin. Postanowiłam że pójde do sklepu i kupie jakieś przekąski żebyśmy mieli co przegryzać. Nie zastanawiając się długo ubrałam buty i skierowałam się do najbliższego sklepu. Miasto było o tej godzinie już sporo zatłoczone. Ale z daleka rozpoznałam wesołą twarz mojego najkochańszego przyjaciela który uśmiechał sie do mnie z daleka.
-Hej mała, co tu robisz?- przytulił mnie na przywitanie
- Mogłabym spytać o to samo, i nie nazywaj mnie mała. - wiedział że tego nienawidze, zaśmiał się pod nosem.
- Właśnie wybierałem się do sklepu bo wyszła najnowsza gazeta sportowa! A ty?
- Tak się składa że ja też, po jakieś przekąski- uprzedziłam jego pytanie.
-czyli jednak miałem racje Micki przychodzi? - spytał i wytknął mi zadziornie język. Nie odpowiedziłam tylko pokiwałam głową- tylko grzecznie mi tam prosze, i jak tylko wyjdzie masz zadzwonić!
Przez resztę drogi do sklepu i z powrotem wygłupialiśmy się i gadaliśmy o głupotach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz